Otworzyła oczy i w pierwszej chwili nie mogła sobie przypomnieć, gdzie jest. Dopiero po chwili przyszło 83 otrzeźwienie. Uświadomiła sobie, że przebudziła się w akademiku „Jagienka" przy Obornickiej. To był pokój Gośki, koleżanki, która gdzieś się zapodziała. Przypomniała sobie wczorajszy wieczór i tę grubą portierkę. Tłumaczenia w kontekście hasła "robiłem sobie jaja" z polskiego na angielski od Reverso Context: Wtedy to naprawdę nie ja robiłem sobie jaja. Aranżacja: Przemysław Sokalczuk & SpółkaTekst: Krzysztof Paszkowski & SpółkaZaśpiewały:Zuzanna NagielAneta JóźwiakAnna SalskaRapował:Michał "Mxr" Lewandowski Go 100% go as much as you can, it’s like you’re almost doing the face up, you’ll pull your butt muscles tighten up. That’s, that’s good. Now back off to 50%. And then back off to about 25%. What you should feel here in this position is a little tightness in your abs, and that this flattened out a bit in the back. Robić sobie jaja z kogoś (Idiom, пољски) — 1 превод (енглески.) Deutsch English Español Français Hungarian Italiano Nederlands Polski Português (Brasil) Română Svenska Türkçe Ελληνικά Български Русский Српски العربية فارسی 日本語 한국어 Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd Hỗ Trợ Nợ Xấu. {"type":"film","id":486991,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Zombie+SS-2009-486991/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Zombie SS 2009-06-01 23:22:10 ... ale szybko je stracił dzięki zombikowi;) chyba najlepszy moment filmu:DPoczątek filmu -w miarę klimatyczny horror, gdzieś od połowy nawet niezła komedia:P ogólnie jak dla mnie na 7 zasługuje:D n8n ocenił(a) ten film na: 1 zabol_18 Najlepszy jest moment po odcięciu ręki - sens wypowiedzi aktora wprost proporcjonalna do poziomu filmu. n8n ja nie moge z beki jak ten rusza na skuterku a zombiak mu sie z tylu przyczepil i wstaje a tu drzewo a kierowca jak gdyby nigdy nic xDDD rozwalilo mnie niesamowicie Poznaliśmy się przez internet, jesteśmy z innych miast. Spotykaliśmy się przez około roku, codziennie po kilkanaście smsów, telefony, spotykaliśmy się w tygodniu, bo on ma taką pracę, że bywał w moim mieście, i co weekend u niego lub u mnie. Jestem zamknięta co do okazywania uczuć, na początku znajomości powiedziałam mu żebyśmy nic nie planowali, byli ze sobą z dnia na dzień, cieszyli się z tego co jest, nic nie planowali........ bałam się zaangażować bo to był mój pierwszy związek po dłuższej przerwie bycia singielką. I zaczął się dla nas piękny okres.... bardzo tęskniliśmy za sobą. Poznałam jego rodzinę, przyjaciół, on też..... Moje przyjaciółki mówiły, że widać po nim, że mu bardzo zależy, że jest zakochany.......Ja też to czułam, jego gesty, słowa (jak zaczeliśmy się spotykać, rzucił palenie) jego słowa: jesteś cudowna, chcę być z tobą, czekałem na ciebie całe życie, tęsknię, przez sen całuje i szuka mojej ręki, żeby potem tak spać, martwi się o mnie, pytał gdzie jedziemy na wakacje itd itp......Dostał awans, będzie musiał więcej wyjeżdżać, dużo stresu....dostałam smsa, że musi mi coś powiedzieć ?zaczełem znowu palić, trudny okres przede mną?ja na to że mi zależy na nim i jego zdrowiu, on ?a jak będę palić to ci nie będzie zależeć??, nigdy nie rozmawialiśmy o naszych uczuciach......on miał mało związków ( 32 lata), bardzo związany jest z rodziną, mamą, ojciec umarł jak był mały, ma ojczyma, 3 siostry. Jak miał poznać moich rodziców, to bardzo się stresował, bo nigdy nie był w takiej sytuacji..... facet przedsiębiorczy na pierwszy rzut oka bardzo pewny siebie........ja po 10 miesiącach zakochałam się w nim, było mi z nim bardzo dobrze, sprawiał że byłam szczęśliwa. Oczywiście ja ?zimna w uczuciach? byłam przerażona moim stanem, nie wiedziałam czy mam mu powiedzieć czy nie????i po tekście z ?powrotem do papierosów?, zapytałam go czy mu na mnie zależy??on ? zależy!, nie ukrywam, że nasz związek jest dla mnie trudny. Męczę się czekaniem na ciebie, wygasam sypiając samemu, cisza mnie powoli przytłacza.....?ja ?dla mnie też jest trudny, co robimy??, on ? a co możemy zrobić??postanowiłam, że pojadę do niego, stwierdził, że ten przyjazd nic nie wyjaśni, więc ja do niego czy chce być ze mną, wiadomo że jest to związek na odległość, że jest to trudne, ale obie strony muszą chceć....on ?my zawsze byliśmy od siebie oddaleni, to nie tak, że jak nie chcę być z tobą, ja boję się być z tobą, ja poza sobą nie mam tobie nic do zaoferowania?po tym tekście stwierdziłam ?raz koza śmierć?, i napisałam mu tak: ?a ja nic więcej nie oczekuję! kocham cię baranie!!!! i tak oto twardzielka skapitulowała.....?przyszła odpowiedź ?mowę mi odjeło!!! taka twardzelka, hmmm!!!? ?zaskoczyłam go i jestem szalona....?Powiedziałam mu że mam pomysł, jak zrobić żebyśmy się częściej widywali, mam wolny zawód i mogłabym do niego przyjeżdżać w tygodniu, byśmy spróbowali pobyć/ pomieszkać razem....on że porozmawiamy na weekend bo jest o czym.....okazało się że facet nigdy takich rozmów nie przechodził. Powiedział że mu zależy, ale nie chce układać grafiku kiedy ja będę do niego w tygodniu przyjeżdzać, czeka go trudny okres w pracy i takie tam pierdy...zapytałam się go czy mu zależy, czy chce ze mną być? ja mu powiedziałam o swoich uczuciach, odkryłam siebie, dałam mu serce na dłoni.... a on na to że zależy, lubi ze mną być aleeeee się nie zakochał!!!!! i tu dostałam obuchem w głowę!!!!to był dzień, kiedy mieliśmy iść na ślub jego kuzyna......powiedział że chce abym z nim poszła..... ja nie wiedziałam co zrobić, byłam w totalnym szoku..... chciałam dać mu szansę, bo mi zależało, bardzo, poszłam z nim na to wesele, przedstawiał mnie jako swoją dziewczynę, całował, a ja się czułam jakbym stała obok siebie i nie wiedziała, po co ja to wszystko robię....nie było już potem rozmowy, pytał się tylko czemu jestem smutna??? i jak gdyby nic, smsy, ?czy wszystko dobrze, jak twoje smopoczucie?, i że przyjedzie w czwartek....nie wytrzymałam, mam trudność z wyrażaniem uczuć, ale postanowiłam napisać wszystkie moje emocje na papier. Napisałam, że czuję się oszukana, że myślałam że mu zależy, że jak chce to poczekam, ale muszę wiedzieć że jest na co czekać, że nie satysfakcjonuje mnie taki układ że mu jest dobrze, że nie chcę go naciskać, ale też chcę jasną sytuację.......jak koniec to koniec, żeby się określił, a on odpisał: ?Wszystko co mowilem, pisalem, to co dawalem do zrozumienia, bylo szczere, nawet to, ze sie nie zakochalem, ale nie zakochalem sie.! Tylko dla tego, ze sie boje tak wielkich uczuc, ktore zobowiazuja do zapewnie bezpieczenstwa na przyszlosc do zbudowania fundamentu rodziny, ktora potrzebuje nie tylko uczuc, szacunku i bycia ze soba. Nie wiem jak to powiedziec, ale ja zawsze bym czul sie przy Tobie zalezny materialnie a prawdziwy facet tego nie lubi. Jezeli chodzi o czysta sytuacje to tak to wyglada z megu punktu siedzenia, nie widzenia, bo widzialem ja kolorowo zanim zaczelem siegac myslami co zebys wiedziala, ze bede tesknil...Nie pozwolmy dawac sobie drugiej szansa sie nigdy nie co teraz czujesz, myslisz, to boli, ale mnie tez...Moje wygorowane ambicje... ?nie mówi że to koniec a piesze o drugiej szansie..... ja mu zadałam konkretne pytanie, czy mam walczyć, czy jest szansa dla naszego związku? i co miał znaczyć ten rok razem??? napisałam żeby miał odwagę powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi!według niego jednym z problemów jest to że lepiej zarabiam od niego, że moi rodzice są dobrze ustawieni itp. nie obnoszę się z tym i on o tym doskonale wiedział!!!on pisze: że go nie stać na wspólne wakacje, mieszkanie itd itp, a ja nigdy nie oczekiwałam i nie zważałam na sprawy materialne!!!!!pisze ?jestem tchórzem, ale nie chce bardziej Cie skrzywdzic i 10 miesiecy mozna nazwac proba, ktora przez logiczne myslenie podpowiada mi zebym pozwolil Ci w kolejnym etapie Twojego kolorowego zycia byc szczesliwa?..........To nie jest nasza wina a tym bardziej Twoich rodzicow, szanuje ich ze tak dobrze Cie wychowali, nie jestes z manierowana, ale my zyjemy na innych plaszczyznach. Nawet nazwalbym to w innych nie wiem jak mam sie zachowac. O czym Ty piszesz, wszystko co zrobilas to dla siebie, Ty nie chcialas wiazac sie emocjonalnie, Ty od tego uciekalas, Ty bylas Zolzal...Ja sie balem otworzyć.......?Zgłupiałam już całkiem, wiecie co najbardziej boli, że zostałam oszukana, czułam że mu na mnie zależy, jeszcze tydzień przed tym wszystkim, był kochany, planował ze mną wakacje, a po wyznaniu mu moich uczuć obrót o 180 stopni!!!Cieszę się, że to teraz wyszło a nie później, facet okazał się tchórzem, bez jaj..... już wolałabym jakby napisał/powiedział, że to koniec, że chciał się zabawić itd.... czy przez taki okres można udawać że mu zależy??? słowa, gesty, spojrzenia, zachowanie???Stwierdziłam że na koniec zachowam się z klasa i napisałam do niego ?przykro mi, że mi tego wszystkiego wczesniej nie powiedziałeś , mimo to dziękuję ci za super momenty, chwile! powodzenia! miłego życia! a wiecie co odpisał??? Co miałem powiedzieć? sprowadziłaś mnie do parteru, myślałem, że wystarczy samo, nie zakochałem się, ale musiałaś wiercić dziurę. jestes Zołza. uważaj na siebie!"CO TO MIAŁO BYĆ!!! już tym smsem pogrążył się definitywnie!!!!!odpisałam ?a ja myślałam że jesteś odważniejszy! po co przedłużałeś!!!! chciałam jasnej sytuacji o co tobie chodziło przez 10 miesięcy , a ty stchórzyłeś! i po co chciałeś dalszej gry na weselu?, nie myślałam, że okażesz się......?W tej chwili rozum mówi co innego a serce co innego, wiem że się pozbieram, ale to wszystko bardzo boli...... bo czuję się jakbym spotykała się z dwoma facetami a nie jednym..... jeden co innego pokazuje a drugi co innego mówi.............Co o tym myślicie???wykasowałam wszystkie jego smsy ( a były takie co szarpały serce, motylki), zdjęcia, nr telefonu....... ale nadal nie mogę tego zrozumieć, ok, wiem nie zakochał się, chociaż czułam co innego....... Brytyjscy policjanci schwytali członków sekty, którzy obcięli sobie genitalia w ramach krwawego rytuału. Wszystkie kastracje były transmitowane w Internecie. Co ciekawe, za oglądanie tego widowiska trzeba było zapłacić. Do masowego obcinania klejnotów doszło w piwnicy jednego z londyńskich domów. Zdarzenie te było transmitowane w sieci w systemie pay-per-view, zatem za obejrzenie "przedstawienia" trzeba było ceremonię poprowadził 44-letni Norweg, który był też właścicielem domu. Policja zatrzymała już siedmiu mężczyzn zamieszanych w tę sprawę. W rytuale udział wzięły osoby w wieku od 30 do 60 lat. Aresztowaniu po złożeniu zeznań zostali wypuszczeni za kaucją. Sekta "Nullo" w Wielkiej BrytaniiBrytyjskie media informują, że zatrzymani należeli do sekty Nullo. Członkowie tej organizacji ucinają sobie genitalia, by stać się współczesnymi eunuchami. Chociaż zdarzają się ekstremalne przypadki, kiedy ludzie są kastrowani z powodów kanibalistycznych lub seksualnych, to większość z nich usuwa genitalia, ponieważ nie identyfikują się z żadną płcią - przekazało "Daily Mail". Najbardziej znanym "Nullo" jest artysta Mao Sugiyama, który w 2012 roku usunął sobie jądra i prącie. Po zabiegu mężczyzna swoje genitalia zaserwował na luksusowym bankiecie. Za skosztowanie jego jajek trzeba było zapłacić 160 funtów. Dołączył: 2012-03-18 Miasto: Oslo Liczba postów: 4966 13 marca 2014, 22:58 Kompletnie nie wiem co mam o tym myslec. Pisalam juz w ktoryms poscie ze pisze z takim gosciem z uczelni. Wklejam watek dla z uczelni dodal mnie na fejsie. Ja nie wiedzialam kim jest, wiec zapytalam sie czy sie znamy. On na to, ze moze sie na imprezie wydzialowej (ktora byla tego dnia) poznamy. Jednak nie widzialam go (zreszta powiedzmy sobie szczerze, ze zla mam pamiec do twarzy) a zrzesta myslalam ze moze on podejdzie czy cos. Pozniej dalam mu do zrozumienia, ze sie nie widzielismy, a on na to czy go znalazlam, a ja na to odpowiedzialam ty mnie chyba tez nie i to wszystko. Jednak bylam naprawde ciekawa jego osby, bo na zdjeciu wydaje sie byc fajny, wiec ostatnio zagadalam. On udal (albo i nie), ze nie wiedzial, ze studiujemy na tym samym kierunku. Troche pogadalismy i wydaje sie byc naprawde spoko. Wczoraj pytal czy mam zamiar oblac zdany egzamin, a ja na to ze nie i czy on ma cos dzis w planie, a on na to ze jutro idzie na impreze xy. Ja mowie ze chcialabym isc na impreze xx, alep rzesune to na kiedys. On mowi ze moze nastepnym tygodniu sie zgadamy. Dzis do mnie pisze ze jednak zmienil zdanie z kolega i ida na impreze xx na ktora ja chcialam isc. Jednak nie zapytal w sumie wprost tylko jakos taz rzucil tekst. Zapytalam wiec czy to jest jakas propozycja ? a on na to ze mowilam ze chcialam isc na ta impreze i zebym kogos wziela i zebysmy przyszli. Hahaha troche bylam zaskoczona takim zachowaniemOstatnio gadalam z tym gosciem, nie tak czesto jak wszesniej ale jakos sie krecilo. Ostatnio akurat napisalam gdy wychodzil z kina, wiec tak powiedzialam ze ostatnio chcialam isc do kina na film xy ale na koncu jednak nie poszlam. On zaproponowal abysmy poszli na film, ale ze film byl dosc kontrowersyjny, o tematyce seksualnej, nie mialam zamiaru isc z nim na ten film bo czulabym sie glupio nie znajac go dobrze i ogladajac z nim taki film. Tak wiec rozmawialismy troche o rezyserze, on poprosil abym polecila mu jakis film to sobie obejrzy. Nastepnego dnia stiwerdzil ze film jest interesujacy i ze chetnie pojdzie na ten trzeci ktory jest teraz w kinie. Ja powiedzialam ze lepiej by bylo gdybysmy poszli na inny film i na koncu obrocilam to w zart i powiedzialam ze napewno nie graja go u nas w kinie tylko w wybranych i ze nie chce byc winna jesli nie bedzie mogl spac poniewaz ten film jest troche dziwny. Na nastepny dzien, rano on do mnie pisze, ze w kinie graja ten film. Nie wiedzialam co mam wogole na to odpowiedziec, bo nie chcialam isc na ten film, a mialam wrazenie ze mnie namawia. Na koncu powiedzialam, ze nie wiem co mam powiedziec i co chce uslyszec, ale nie przychosdzi mi nic sensownego do glowy. On napisal ze przeprasza i ze nie chcial aby to jakos dzwinie brzmialo, myslal ze chcialam po prostu isc na ten film, ze jak chce moge z kims przyjsc i nie musze przeciez isc z nim sama i ze jesli mam czas i ochote to moge mu dac znac on chetnie bylo mi glupio ze jakos dwie jego propozycje odrzucilam tak wiec napisalam mu, ze po prostu wydawalo m isie ze ten film nie za bardzo pasuje na 1 spotkanie, ale pozniej jednak zmienilam zdanie ale on pozniej dal mi do zrozumienia ze nie chce isc do kina wiec nie musimy koniecznie isc na film. On jeszcze cos tam odpisal. Poznie jja napisalam ze najprawdopodobniej bede miala czas w nast tyg wiec mozemy sie spotkac. W tym momencie dostalam nastepne zaproszenie na fb i ten koles pisze mi ze to jego kolega niechcacy wyslal mi zaproszenie. Napisal ze wlasnie jest u niego i patrza na swoich znajomych. Obrocilam to wszystko w zart i napisalam czy chce moze pare moich znajomych? i ze przynajmniej maja takie same imiona to problemu nie bedzie...i z nie wiem czy mam mowic w liczbie mnogiej czy pojedynczej i on odpowiada ze prywatne rozmowy widzi tylko wy na to ? Ja sama kompletnie nie wiem co mam myslec i wogole robic i czy ich po prostu nie wywalic z fb za robienie sobie jaj ze mnie, bo troche sie tak czuje. Pewnie to wszystko wymyslili aby miec troche zabawy. Ah dodatkowo okazalo sie ze ten koles numer dwa zna jeszcze innego goscia ktory chcial mnie uczyc francuskiego - co za zbieg okolicznosci. Edytowany przez keira1988 13 marca 2014, 23:02 Dołączył: 2013-02-27 Miasto: Bielsk Podlaski Liczba postów: 1958 13 marca 2014, 23:03 po pierwsze nie narzucaj się, po drugie nie analizuj, po trzecie zdecyduj się "nie chcę iść na film, ale jednak może chcę..."macie zagrywki między sobą jak uczniowie gimnazjum, a nie studenci Dołączył: 2012-03-18 Miasto: Oslo Liczba postów: 4966 13 marca 2014, 23:05 ale ja sie wcale nie narzucam...to on do mnie w sumie czesciej pisal i to on zaproponowal te pierwsze spotkania nie ja...zreszta ja wcale nie mowilam mu o tym filmie bo chcialam isc na ten film, tylko mowilam o tym poniewaz akurat on byl w kinie. Edytowany przez keira1988 13 marca 2014, 23:06 Dołączył: 2013-11-30 Miasto: Kierków Liczba postów: 3660 13 marca 2014, 23:14 Kompletnie nie wiem co mam o tym myslec. Pisalam juz w ktoryms poscie ze pisze z takim gosciem z uczelni. Wklejam watek dla z uczelni dodal mnie na fejsie. Ja nie wiedzialam kim jest, wiec zapytalam sie czy sie znamy. On na to, ze moze sie na imprezie wydzialowej (ktora byla tego dnia) poznamy. Jednak nie widzialam go (zreszta powiedzmy sobie szczerze, ze zla mam pamiec do twarzy) a zrzesta myslalam ze moze on podejdzie czy cos. Pozniej dalam mu do zrozumienia, ze sie nie widzielismy, a on na to czy go znalazlam, a ja na to odpowiedzialam ty mnie chyba tez nie i to wszystko. Jednak bylam naprawde ciekawa jego osby, bo na zdjeciu wydaje sie byc fajny, wiec ostatnio zagadalam. On udal (albo i nie), ze nie wiedzial, ze studiujemy na tym samym kierunku. Troche pogadalismy i wydaje sie byc naprawde spoko. Wczoraj pytal czy mam zamiar oblac zdany egzamin, a ja na to ze nie i czy on ma cos dzis w planie, a on na to ze jutro idzie na impreze xy. Ja mowie ze chcialabym isc na impreze xx, alep rzesune to na kiedys. On mowi ze moze nastepnym tygodniu sie zgadamy. Dzis do mnie pisze ze jednak zmienil zdanie z kolega i ida na impreze xx na ktora ja chcialam isc. Jednak nie zapytal w sumie wprost tylko jakos taz rzucil tekst. Zapytalam wiec czy to jest jakas propozycja ? a on na to ze mowilam ze chcialam isc na ta impreze i zebym kogos wziela i zebysmy przyszli. Hahaha troche bylam zaskoczona takim zachowaniemOstatnio gadalam z tym gosciem, nie tak czesto jak wszesniej ale jakos sie krecilo. Ostatnio akurat napisalam gdy wychodzil z kina, wiec tak powiedzialam ze ostatnio chcialam isc do kina na film xy ale na koncu jednak nie poszlam. On zaproponowal abysmy poszli na film, ale ze film byl dosc kontrowersyjny, o tematyce seksualnej, nie mialam zamiaru isc z nim na ten film bo czulabym sie glupio nie znajac go dobrze i ogladajac z nim taki film. Tak wiec rozmawialismy troche o rezyserze, on poprosil abym polecila mu jakis film to sobie obejrzy. Nastepnego dnia stiwerdzil ze film jest interesujacy i ze chetnie pojdzie na ten trzeci ktory jest teraz w kinie. Ja powiedzialam ze lepiej by bylo gdybysmy poszli na inny film i na koncu obrocilam to w zart i powiedzialam ze napewno nie graja go u nas w kinie tylko w wybranych i ze nie chce byc winna jesli nie bedzie mogl spac poniewaz ten film jest troche dziwny. Na nastepny dzien, rano on do mnie pisze, ze w kinie graja ten film. Nie wiedzialam co mam wogole na to odpowiedziec, bo nie chcialam isc na ten film, a mialam wrazenie ze mnie namawia. Na koncu powiedzialam, ze nie wiem co mam powiedziec i co chce uslyszec, ale nie przychosdzi mi nic sensownego do glowy. On napisal ze przeprasza i ze nie chcial aby to jakos dzwinie brzmialo, myslal ze chcialam po prostu isc na ten film, ze jak chce moge z kims przyjsc i nie musze przeciez isc z nim sama i ze jesli mam czas i ochote to moge mu dac znac on chetnie bylo mi glupio ze jakos dwie jego propozycje odrzucilam tak wiec napisalam mu, ze po prostu wydawalo m isie ze ten film nie za bardzo pasuje na 1 spotkanie, ale pozniej jednak zmienilam zdanie ale on pozniej dal mi do zrozumienia ze nie chce isc do kina wiec nie musimy koniecznie isc na film. On jeszcze cos tam odpisal. Poznie jja napisalam ze najprawdopodobniej bede miala czas w nast tyg wiec mozemy sie spotkac. W tym momencie dostalam nastepne zaproszenie na fb i ten koles pisze mi ze to jego kolega niechcacy wyslal mi zaproszenie. Napisal ze wlasnie jest u niego i patrza na swoich znajomych. Obrocilam to wszystko w zart i napisalam czy chce moze pare moich znajomych? i ze przynajmniej maja takie same imiona to problemu nie bedzie...i z nie wiem czy mam mowic w liczbie mnogiej czy pojedynczej i on odpowiada ze prywatne rozmowy widzi tylko wy na to ? Ja sama kompletnie nie wiem co mam myslec i wogole robic i czy ich po prostu nie wywalic z fb za robienie sobie jaj ze mnie, bo troche sie tak czuje. Pewnie to wszystko wymyslili aby miec troche zabawy. Ah dodatkowo okazalo sie ze ten koles numer dwa zna jeszcze innego goscia ktory chcial mnie uczyc francuskiego - co za zbieg kobito zdecyduj sie , piszesz raz ze fajny film na ktory moze buscie poszli , koles wyszukuje go znajduje a ty sie rozmyslasz razy julek rynce i cycki opadaja , dzizaz co za debilny edytor Edytowany przez blondyneczkaaaaa10 13 marca 2014, 23:14 Dołączył: 2010-07-29 Miasto: Bielsko-Biała Liczba postów: 5563 13 marca 2014, 23:18 tak, wywal go ze znajomych z fb. Teraz tak się dziwnie sprawy załatwia hehe jak dziecko z gimnazjum. Co do kina. Pierwsze mówisz o filmie, później nie chcesz na niego iść. Może zaproponuj mu herbatę w herbaciarni. Dołączył: 2012-03-18 Miasto: Oslo Liczba postów: 4966 13 marca 2014, 23:21 Przeciez jak go nie znam naprawde tylko z fb. Zreszta jak juz mi powiedzial ze mozemy isc na ten film powiedzialam ze moze lepiej na inny, a on na nastepny dzien wyszukuje ten film w kinie, wiec po prostu do mnie troche dziwilo. Dołączył: 2010-07-29 Miasto: Bielsko-Biała Liczba postów: 5563 13 marca 2014, 23:24 Napisałaś mu że nie ma tego filmu w kinie więc chciał się przekonać czy jest i jak zareagujesz na zaproszenie na niego :) Dołączył: 2013-11-30 Miasto: Kierków Liczba postów: 3660 13 marca 2014, 23:25 keira1988 napisał(a):Przeciez jak go nie znam naprawde tylko z fb. Zreszta jak juz mi powiedzial ze mozemy isc na ten film powiedzialam ze moze lepiej na inny, a on na nastepny dzien wyszukuje ten film w kinie, wiec po prostu do mnie troche dziwilo. ale co ze chce cie na zywo zobaczyc i pogadac ?kurde babom to sie nie dogodzi jak by tylko gadał przez fb to by było ze co za dziwak nie zaprasza nigdzie a jak zaprasza tez niedobrze Edytowany przez blondyneczkaaaaa10 13 marca 2014, 23:25 Dołączył: 2012-03-18 Miasto: Oslo Liczba postów: 4966 13 marca 2014, 23:30 Dobra ale w sumie nie chodzi mi o to ze w ogole on mnie zaprasza czy nie zaprasza. Po prostu wkurzylam sie troche jak jego kumpel od razu wyslal mi zaproszenie. Nie wiem, poczulam sie jakby kazda moja rozmowe pewnie obgadywal z kolegami i sie pewnie ze mnie nabijal. Edytowany przez keira1988 13 marca 2014, 23:30 Dołączył: 2012-03-18 Miasto: Oslo Liczba postów: 4966 13 marca 2014, 23:31 blondyneczkaaaaa10 napisał(a):keira1988 napisał(a):Przeciez jak go nie znam naprawde tylko z fb. Zreszta jak juz mi powiedzial ze mozemy isc na ten film powiedzialam ze moze lepiej na inny, a on na nastepny dzien wyszukuje ten film w kinie, wiec po prostu do mnie troche dziwilo. ale co ze chce cie na zywo zobaczyc i pogadac ?kurde babom to sie nie dogodzi jak by tylko gadał przez fb to by było ze co za dziwak nie zaprasza nigdzie a jak zaprasza tez niedobrzeSama nie wiem dlaczego do mnie pisze, dlaczego pisze do mnie jego kumpel. Myslalam, ze chce sie ze mna spotkac, ale juz sama nic z tego nie rozumiem. Polish Arabic German English Spanish French Hebrew Italian Japanese Dutch Polish Portuguese Romanian Russian Swedish Turkish Ukrainian Chinese English Synonyms Arabic German English Spanish French Hebrew Italian Japanese Dutch Polish Portuguese Romanian Russian Swedish Turkish Ukrainian Chinese Ukrainian These examples may contain rude words based on your search. These examples may contain colloquial words based on your search. Facet ma jaja uganiając się za facetem tak wielkim jak Tony. Facet ma jaja, Tiny, trzeba mu przyznać. Facet ma jaja, wielkie teksaskie jaja. Ale powiem ci jedno, facet ma jaja. Prawdziwy facet ma jaja, żeby przyjąć, co niesie los. szaloną rzeczą jest że wyjeżdżałem tak daleko za tor a następnym razem ten gość stał w tym samym miejscu i myślę sobie ten facet ma jaja The crazy thing is, I went so far off the track, and then next time around, he was in that same exact spot. I thought, "He's got balls!" Prawdziwy facet ma jaja... Other results Trzeba przyznać, że ma facet jaja. [Kondolewicz się śmieje] Ma facet jaja, nie? What did you do over there in England? [Kondolewicz się śmieje] Ma facet jaja, nie? Każdy inny facet byłby po jaja... Trzeba to przyznać staremu Sonny'emu, facet miał jaja. Coach put him out to pasture. Myślę, że facet sobie jaja robi. Facet moze wyrwac mi jaja, a ty umysInie ranisz moje uczucia. The man could squash my nuts into oblivion, and then... and then, you deliberately hurt my feelings. Moja manager nie śmiała się tak, od kiedy pokazałem jej filmik, w którym facet dostał w jaja. It's the hardest my manager's laughed since I showed her that Internet video of guys getting kicked in the jingles. Jakieś 10 metrów prosto w dół, a twoje jaja, facet, twoje jaja sątego rozmiaru. It's 25 feet straight down... and your balls, man, your balls are about this big. Musisz wybrać sam Facet zawsze powinien mieć jaja No results found for this meaning. Results: 1160. Exact: 10. Elapsed time: 222 ms. Documents Corporate solutions Conjugation Synonyms Grammar Check Help & about Word index: 1-300, 301-600, 601-900Expression index: 1-400, 401-800, 801-1200Phrase index: 1-400, 401-800, 801-1200

facet obcina sobie jaja